Napisz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 34 ]  Idź do strony 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu: Ciąg dalszy tematu "Jump To The Future"
PostWysłany: 16 Paź 2009, 17:52 
Level 3
Awatar użytkownika

Dołączenie: 15 Sie 2007, 22:19
Posty: 146
Tematy: 8
Miejscowość: Jaworzno

Podziękował: 0
Otrzymał podziękowań: 0
Cytuj:
JEŚLI NIE WCZYTAŁ CI SIĘ CAŁY POST, ODŚWIEŻ STRONĘ

.........Nie wiem w jaki sposób miałbym to opisać wszystko więc napisze po prostu po swojemu .
Od początku, wszystko zaczęło się w 2007 roku w początek wakacji ja nie mając co robić przez wakacje postanowiłem że znajdę sobie jakaś prace. Znalazłem ją w Coca-Cola HBC Polska. Była to okropna praca i bardzo marnie płatna, coś tam zarobiłem ale dorobiłem się także przepukliny. Szpital, operacja i w końcu wyszedłem no ale miałem wciąż założone szwy.
.........Ruszać się nie mogłem za bardzo wiec trzeba było siedzieć w domu i czekać. Któregoś wieczoru siedząc na kąpie i jednocześnie oglądając telewizje zobaczyłem pierwszy raz na 4funtv znany chyba każdemu teledysk Jeckyl & Hyde – Freefal, oglądałem go i myślałem no fajnie, fajna melodia i fajny taniec choć pierwszy raz go zobaczyłem. Wkrętka była taka że praktycznie od razu w YT wpisałem nazwę i wykonawcę teledysku i oglądałem go nie wiem ile ale byłe tego trochę, wtedy nawet jeszcze nie wiedziałem jak ten cały taniec się nazywa a nazwę to znalazłem tylko dzięki ludziom co pisali komentarze pod tym teledyskiem. W tym czasie na YT było bardzo mało polskich filmików z jumpstyle, można było je policzyć dosłownie na palcach jednej ,może dwóch rąk. I tak się zaczęła właściwie cała moja przygoda z Jumpstyle. Parę dni po tym moim odkryciu i treningach zacząłem odkrywać że są tak zwane tutoriale do tego tańca uczyłem się z nich i w ogóle, bawiło mnie to, czułem że mogę mieć jakąś zajawkę , hobby. A praktycznie wszystkiego tego tak zwanego oldschoola a właściwie podstawowych kroków nauczyłem się mając założone jeszcze szwy a było to naprawdę niełatwe bo po prostu bolało. W końcu któregoś dnia nie wiem czemu i po co wpisałem w google jumpstyle polska. Wyniki były marne praktycznie w ogóle nie było nic z współczesnego jumpstyle, gdzie teraz jak wpiszesz to masz setki jak nie tysiące wyników związanych z polskim jumpstyle. Trafiłem na pierwsze w Polsce forum o jumpstyle. Na początku na forum były dosłownie dziesiątki osób, ale mimo wszystko każdy się udzielał nagrywał filmiki chciał się pokazać jak z najlepszej strony. Na szczęście na forum funkcjonowało już coś takiego jak shoutbox, wtedy to się nawet nazywało jumpbox. Rozmawiałem z ludźmi a także poznałem admina i założyciela forum, był to chłopak o Nicku Cherry. Nie wiem czemu może to przez to że dużo się udzielałem i rozmawiałem z ludźmi ale w każdym bądź wypadku Cherry postanowił mianować mnie i pewną dziewczynę, nie pamiętam jak ona się nazywała na moderatorów. Zostaliśmy modami ,Cherry był adminem, ludzi przybywało wszystko było fajnie i w ogóle ludzie ze sobą rozmawiali, nagrywali filmiki, było tego czasami dość dużo mimo że było nas no parę setek. Ja już byłem zdrów mogłem w pełni zająć się tym czego chciałem i co mnie bawiło. Pamiętam że na dniach powstała stronka jumpforce i wtedy pokazały się dwie pierwsze gwiazdki ówczesnego jumpstyle w Polsce mianowicie Harni i Noiz. Zaczęli oni skakać na swój sposób pokazywać swoje kroki i triki. Każdy z nas ich podziwiał chciał być taki jak oni.
Dni mijały jumppolska trwała jumpforce też ludzi przybywało, pokazywali się coraz lepsi, choć i tak chłopaki z jumpforce górowali. Na jumpforce zaczęła się liga i na ówczesne czasy cieszyła się no małym a może i dużym zainteresowaniem w każdym bądź wypadku ludzi bawiło takie zawodnictwo ze sobą i mieli z tego przyjemność i chęć do rywalizacji. Ale ludzie nie skakali tylko dla siebie, skakali żeby się pokazać że coś potrafią że mogą być coraz to lepsi, ich po prostu to bawiło i cieszyło że mogą coś zrobić sami, bo co jak co to jumpstyle był prosty patrząc na inne style tańca, głupie machanie nogami w rytm muzyki i tyle. Któregoś pięknego dnia, a może to nie był piękny dzień nie pamiętam, na forum jumppolska pojawiła się pewna osoba każdemu chyba dobrze znana pod Nickiem Sieja. Sieja był na forum, udzielał się czasami nawet coś tam wrzucił jakąś muzykę, filmików nie wrzucał żadnych. I tak to leciało forum funkcjonowało aż nastał bunt Sieji który do tej pory tego nie zrozumiem o co się zdenerwował w każdym bądź wypadku nawbijał ludziom na forum jak i administracji w tym także mnie, wiadomo żeby ludzie nie byli gorsi też na niego najeżdżali i mu wbijali. Zdenerwował się chłopak napisał ino że założy własne forum i tyle. Po paru dniach pojawił się znowu na jumppolsce i stworzył temat w którym zaprezentował swoje forum. Oczywiście temat został od razu zablokowany a ja po krótkiej kłótni z Sieją wygnałem go z jumppolski. Czas leciał, obydwa fora funkcjonowały, z tym że pan S się wycwanił i wbijał co jakiś czas na nasze forum i reklamował swoje. Praktycznie pod każdym filmikiem z jumpstylem pojawiał się link do jego forum. Ja z początku czasami zaglądałem na jego forum ale nie rejestrowałem się ani nic. Stałem się obserwatorem, patrzyłem jak jedno forum upada a drugi się rozwija coraz w szybszym tempie. Na starym forum ludzie pisali już coraz mniej, a na nowym pojawiali się nowi ludzie i pokazywały się nowe gwiazdki ze swoimi stylami, tempem i trikami. Każdy chciał każdemu dorównać. Ja także w końcu zarejestrowałem się na tym forum ale wogule nie pisałem postów po prostu patrzyłem na to wszystko z boku. Największym zainteresowaniem cieszył się oczywiście temat „szukasz kogoś ze swojego miasta? „ . Na ówczesne czasy z tego co pamiętam najwięcej było pisane w temacie Katowice i Poznań. W końcu ktoś pomyślał i postanowił zorganizować zlot w Katowicach, ja także byłem na to chętny i parę dni przed zlotem poznałem kolego z mojego miasta Miłosza. Parę spotkań z nim trochę treningów. Nastał dzień zlotu w Katowicach pojechaliśmy z Miłoszem nie wiedząc w sumie sami czego możemy oczekiwać, w sumie to nawet się zastanawialiśmy czy ktoś żartów sobie z tego wszystkiego nie stroi. Mieliśmy się spotkać wszyscy przed głównym wejściem do silesi, po dordze do silesi spotkaliśmy Fantoma i Mrozia, nie wiedzieliśmy że to oni, stali przed szkołą tańca która była po drodze i coś tam ze sobą rozmawiali, a ja dla żartu powiedziałem że pewnie idą na zlot. Później w Silesi okazało się że to byli oni. Spotkanie w Silesi każdy z każdym się poznał i zaczęliśmy skakać na głównym holu w silesi z którego po krótkim czasie wyprosiła nas ochrona. Wiedząc że nie ma sensu tam skakać poszliśmy wszyscy pod Katowicki Spodek i tam wszystko było pięknie, każdy od każdego się uczył, poznawał nowe kroki, triki zaczęliśmy wymyślać układy które później nagrywaliśmy. Po tym zlocie powstał pierwszy filmik SilesiJumpstyle bo taką nazwę wymyśliliśmy dla siebie. Forum trwało cały czas coś się działo. Na Śląsku w tym czasie chyba było najwięcej zlotów bo praktycznie co tydzień w soboty się spotykaliśmy i była zabawa każdy skakał bawił się tym na zlotach pojawiało się coraz więcej ludzi w niektórych momentach było nas dość dużo może nawet koło setki osób. Praktycznie każdy skakał. Na forum utworzyła się liga która cieszyła się dużym zainteresowaniem choć raczej nie dużo ludzi brało w nim udział. Liga się skończyła utworzyło się battle. Ludzie z forum zaczęli ze sobą rywalizować a czasami wręcz się już kłócić kto jest lepszy ma lepszego skilla. Rywalizacja rosła, chęci i zabawa malała. Początkiem roku po mojej 18 ja przez jakiś czas nie jeździłem na zloty Silesi, miałem po prostu swoje własne sprawy i musiałem zabawę z jumpem odłożyć na bok. Mimo że nie jeździłem na zloty starałem się być cały czas w kontakcie z ludźmi z mojej ekipy. Dowiedziałem się że Fantom wyprowadza się do Krakowa i naprawdę bardzo żałowałem że nie mogę być z nim jak i z moimi przyjaciółmi na tych zlotach. Nastały ferie na których też niestety nie byłem. W końcu w którąś sobotę wybrałem się do Katowic na zlot ludzie oczywiście każdy się cieszył że mnie widział poznałem także parę nowych osób w tym także ówczesne jedyna dziewczynę która skakała Pink. Na forum zaczęła się druga edycja ligi, było bardzo dużo ludzi chętnych do wzięcia udziału w niej. Ale z czasem jak rywalizacja rosła ukazała się także druga strona ludzi z forum a mianowicie chęć wygrania za wszelką cenę. Ludzie nie skakali już tylko żeby się bawić i pokazać ale przede wszystkim żeby być lepszym od innych. Zaczęły się afery o głosy chyba każdy wie o co chodzi, to już nie był jumpstyle to była typowa rywalizacja i chęć wygrania za wszelką cenę nawet jeśli miało to by być oszustwo. Wcześniej rywalizacja była taka że były większe miasta i to była cała rywalizacja. Katowice, Kraków, Poznań w tych miastach na tamte czasy działo się najwięcej. Zloty w Silesi odbywały się dalej ale od kąd Fantom się wyprowadził zaczęło wszystko stanowczo podupadać. Ludzie już nie jeździli na zlot żeby poskakać, pobawić się, przyjeżdżali raczej żeby po prostu spędzić czas z ludźmi którzy co jak co byli przyjaciółmi. Zaczęły się tworzyć grupki, miłoście, ludzie po prostu ze sobą tylko rozmawiali. Ja także już coraz mniej skakałem i także poznałem swoją wielką miłość którą niestety straciłem tylko i wyłącznie przez swoją głupotę. Wszystko się zmieniło zaczęły się tworzyć teamy które chciały mieć najlepszych ludzi u siebie i być najlepszymi w Polsce. Teamów powstawało coraz więcej, rywalizacja rosła, pojawiały się nowe afery ale także nowi ludzie a z nimi nowe gwiazdy ze swoimi własnymi stylami i trikami. Zaczęły się odbywać zloty ogólnopolskie na których o dziwo a może nie ludzie się bawili dalej, nikt nie miał do nikogo żadnych wyrzutów ani wątów. Silesia która pamiętałem przestała praktycznie już istnieć wogule. Ja z Fantomem na ogólnopolski w Poznaniu zakończyłem oficjalnie istnienie SilesiJumpstyle której istnienie nie miało już po prostu sensu. Ludzie zapomnieli o czymś takim jak Silesia że było to zgrana ekipa a przede wszystkim przyjaciele których co jak co łączyła wspólna pasja. No ale chyba tak musiało być że co jak co to była tylko zajafka i na dłuższa metę nie miało to sensu. Ludzie którzy chcieli w tym być osiągnęli już maksimum. No ale życie leciało dalej jumpstyle trwał choć wielu się wyłamało, albo po prostu znaleźli inne zajawki i zainteresowania. Powstawały nowe teamy, nowe osoby ale w gruncie rzeczy było ich coraz mniej. Oczywiście rywalizacja istniała dalej nie brakowało afer ale było w tym też dużo śmiechu. Co jak co w Polsce jumpstyle rozwiną się chyba najbardziej, właściwie ciężko to było już nazwać jumpstylem a jeszcze gorzej tańcem ale no cóż każdy ma swoje zdanie na ten temat. W końcu powstał nasz własny Polski styl „Ownstyle” przez wielu uważany za głupi i nie potrzebny a przez innych za coś nowego. Powstała nowa zajawka, a także pobudziło to ludzi do działania ale raczej na krótko. Najtrwalsi zostali ale wiele twarzy starego jumpstyle odeszło wcień i po prostu ludzie o nich zapomnieli. Już nie było tej frajdy że się umie coś nowego bo po prostu stało się to wszystko przereklamowane. Ludzie zaczęli tworzyć swoje grupki, swoje znajomości, każdy zaczął być za kimś i trzymać jego stronę cała zabawa i frajda zniknęła. Dzisiaj już te piękne czasy zniknęły może i dobrze może i nie ja w każdym wypadku żałuję tego że tak to się skończyło choć cały czas w tym trwam ale już tylko i wyłącznie jako obserwator. Na dzisiejsze czasy ludzie nagrywają filmiki z Ownstyle ale czy ktoś pamięta to co było kiedyś tą pasje i zaangażowanie liczy się rywalizacja i żeby mieć jak najlepszych znajomych i plecy u nich a filmiki wrzucają tylko pozorni i to najczęściej 4fun albo jak przyjdzie oddać film na lige czy inne tego typu rzeczy. Żal mi tego wszystkiego bo nie myślałem że tak to będzie wyglądać ale cieszę się z tego że poznałem naprawdę wspaniałych ludzi a także przyjaciół z którymi mam kontakt i mam nadzieje go nie stracić tylko to mnie trzyma w tym świecie w świecie jumpstyle. Pisząc to powiem szczerze że niektóre wątki pisałem z łzami w oczach możecie się śmiać i mnie obgadywać mam to gdzieś. Wspomnijcie kiedyś to co było nie to co jest i się zastanowcie czy kiedyś było lepiej czy teraz. Dziś Człowiek tak często nie wie co ma w sobie :(

z poważaniem dla całej JumpPolski
Sylwester Burnicki StaloN

-----

No to zaczynamy xD Gigi i Stalon nie mosieli mnie dlugo namawiac zebym to napisal wrecz zgodzilem sie odrazu gdyz uwczesna sytuacja w polskim jumpie mnie przeraza a zarazem smieszy.

Wszystko zaczelo sie gdzies pod koniec czerwca 2007 roku kiedy to przegladajac yt napotkalem na teledysk j&h szukalem w tedy chyba jakichs nowych kawalkow do seta. Obejzalem teledysk i odrazu mi sie spodobal ten taniec jakos tak wyszlo ze kolejna odslona byl film PJ i tak sie zaczela moja przygoda xD Mozecie wierzyc lub nie ale podstawowe kroki zalapalem niemal ze odrazu po 15 minutach chyba co prawda wygladalo to jak wygladalo ale liczyl sie fakt ze juz można szpanowac xD czyms nowym. Niemyslac dlugo film z PJ wyslalem do mrozia i stwierdzilismy ze zaczniemy sie tego uczyc. P o paru dniach spotkalismy sie i nagralismy nasz pierwszy film na lonie natury xD niektorzy moze go jeszcze pamietaja w co watpie xD osobiscie posiadam go na kompie i moze kiedys pokaze. Zawsze gdly ogladam ten film to wracaja wspomnienia jak to fajnie bylo na poczatku ta radosc z tego ze wyszedl draj xD haha aftik na ktorego mowilismy tornado xD. Nie wiedzac o niczym skakalismy sobie dalej az pewnego pieknego dnia w szkole mroziu mi powiedzial ze istnieje jakies forum z JS w polsce dlugo nie myslalem i sie zaraz zalogowalem akorat byla tam liga pierwsza liga xD. Juz w twdy byly male spory klutnie o to kto jak tanczy. Pamietam ze chyba Yakuza jako pierwszy zaczal wydziwiac z trikami i dodawac cos od siebie w tedy ludzie dziwnie na to patrzyli zle odbierali gdyz idolem prawie wszystkich byl PJ. Przyznam sie bez bicia ze nigdy nie uczylem sie od tutoriali PJ pierwszy jaki znalazlem i uwazam go za genialnego jak na tamte czasy byl tutek jumpingzero uczylismy sie razem z mroziem od niego. Puzniej on pokazal mi jumpingjoba i w tedy można powiedziec ze nasz jump dopiero nabral mocy. Na poczatku na forum raczej niczym sie nie wyroznialem ani niczym nie wywyzszalem bylem szarym obywatelm ktorego nikt nie znal. Oczywisnie najwiecej postow poszlo w temacie „szukasz kogos z swoich okolic” czy jak to tam leci xD. Pierwsze plany na pierwszy zlot napalilem sie bardzo ale coz sila wyzsza nie moglem sie na nim pojawic gdyz musialme pojechac na pogrzeb babci. Po komentarzach na forum i opowiadaniach mrozia jak bylo powiedzialme sobie w duchu ze nastepnego nie moge se odpuscic chocby sie palilo i walilo. I tak tez sie stalo. Pojawilem sie na drugim zlocie zapoznalem ze wszystkimi. Tego zlotu nigdy nie zapomne zimno mroz najki slizgajki xD prawie dwa razy skrecilem kostke xD ale ciul z tym xD wkoncu poszlismy do galeri na rondzie i tam zaczela sie prawdziwa zabawa. Nagralem w twdy z mroziem chyba swoje najlepsze duo z nim xD siedzielismy do puzna ale trza bylo sie rozstac. P o tym zlocie wszytko jakos tak szybko poszlo do przodu jesli chodzi o slask coraz wiecej twarzy na zlotach zloty byly praktycznie co sobota nawiazywaly sie przyjaznie z ludzmi. Kontakt z niektorymi mam do tej pory i nie zaluje tego. Nie ukrywam ze zdazaly sie przypaly xD ale wszedzie musi byc jakas czarna owca xD. Nie wiem czemu ale tak jakos z czasem wyszlo ze wyszedlem na alkoholika na zlocie xDciul nie pierwszy raz raczej sie nie zdziwilem xD.zaczynaly powstawac teamy robila sie powoli selekcja a ja ze tak powiem mialme na to [CENZURA]. Cieszylem sie tym ze skacze i ze moge sie spotkac z osobami które nie byly mi obojetne. Powstanie jednego teamu rodzilo powstanie drugiego temu poszedl lancuszek i rodzila sie wieksza rywalizacja. Pamietam ze wtedy jumpquatro uwazalo sieza najlepszy team w polsce a na slasku nie bylo to raczej pozytywnie odbierane. Druga liga bylo pare osob ze skilem które chcialy pokazac ze sa najlepsze za wszelka cene rozumiem odejscie mrozia czy fantoma z ligi niemialo to poprostu sensu. Ta liga nie pokazywala skila albo nie inaczej pokazywala skila przekupstwa cwaniactwa i dazenia do celu za wszelka cene. Patrzylem na to tylko z boku i ocenialem. Zastanawialme sie gdzie byl blad ze ludzie nagle zaczeli miec ogromne parcie na szklo ze juz nie liczyla sie zabwa ale chec zwyciestwa dostania rangi. Miejsza z tym powroce do tego co bylo piekne. Ferie na slasku tego chyba nikt z tych okolic nie moze nie pamietac piekne czasy zero rywalizacji zero podzialow jedna dupna rodzina ktora myslelismy wtedy ze przetrzyma wszytko i bedzie wieczna... Jednak tak sie nie stalo wyjazd fantoma do krk osoby ktora praktycznie trzymala wszytko w kupie ktora zawsze byla na czele dawala jakies pomysly spowodowal ze cos peklo. Powoli wielka silesia zaczela sie rozpadac. Ludzie zamiast przychodzic na zloty poprostu przychodzili pogadac posmiac sie napic zapalic. Niemialo to juz sensu robic zloty js na ktorych nie bylo nawet grama js xD no nic bylo minelo... Po przeprowadzce do krk fantom postanowil zrobic zlot a my mu obiecalismy ze go odwiedzimy i tak tez sie stalo pojechalismy „cug party” xD to byl jedne z najlepszych zlotow na jakich bylem. Kazdy ale to kazdfy chcial sie pokazac z jak najlepszej strony pokazac co umie zaprezentowac swoje mozliwosci nawiazaly sie nowe przyjaznie znajomosci sztama z MKW , K&K i tak zostalo juz do tej pory x|D. W tedy myslalem ze bedzie to przelom na slasku ze zas cos pojdzie do przodu ale niestety byly to tylko krotkie chwile radosci z js bez rywalizacji. Kolejne zloty i kolejne ligi js tracil na wartosci jedynymi rzeczami jakie sie liczyly byla rywalizacja i alkohol. Coraz wieksze klutnie spory eh szkoda gadac. Najlepszym przykladem jest I op w poznaniu co alkohol zrobil z tym zlotem... Z czasem js podupadal w polsce coraz wiecej osob odchodzilo pojawialy sie nowe twarze ale bylo ich mniej niz wczesniej dla wiekszosci byla to chwilowa zajawka odskocznia od szarej rzeczywistosci... niektorzy pozostali przy tej odskoczni inni wybrali inna droge... Teraz mamy duzo nowych mlodych jumperow ktorzy wybrali chyba zly moment zeby zaczac zabawe z jumpem wybrali czsay gdzie liczy sie tylko to kto zrobi wiecej spinow i kogo spiny beda szybsze... Ludzie zapomieli juz jak to bylo na poczatku gdzie kazdy robil basica i sie z tego cieszyl teraz jak nie wygrasz ligi albo niebeda ci lizac dupy ze „wow jestes najlepszy moge byc twoim kolegom” to nie ma po co skakac po co to robic jak sie nic z tego nie ma. Wrecz przeciwnie dla ludzi bo to oni sa najwazniejsniliga jest niczym wolalbym uslyszec od ludzi ktorych uwazam za rodzine ze jestm dobry w tym co robie niz 10 razy wygrac lige slowa ludzi na kotrych mi zalezy znacza wiecej niz glupie rangi i puchary SZACUNEK o tym slowie chyba polowa z was zapomiala. Obudzicie sie zacznijcie znowu czerpac z tego radosc a nie kozysci zacznijcie dawac cos od siebi a nie tylko brac. Mozecie tego nawet nie przeczytac mam to w dupie ja nie szukam kolegow bo juz mam mam tylko nadzieje ze znajdzie sie ktos który to przeczyta i choc przez chwile sie zastanowi nad tym czy warto to dalej tak ciagnac... co z tego masz... raty i odwiedziny na yt ? Wow pozazdroscic ja mam druga rodzine nie wiem czy jest cos cennniejszego osoby na ktorych zawsze moge polegac w kazdej chwili... Moze polowa z was tego nie rozumie bo nie wie jak to bylo wiedza tylko to jak jest teraz i nie probuja tego zmienic bo prawie kazdy ma takie podejscie takie czasy i nic na to czlowiek nie poradzi zaden txt tego nie zmieni jezeli wy sami tego nie bedziecie chcieli... nie pisalem wszystkiego bo bym do jutra nie skonczyl a i polowy rzeczy tez nie moge napisac bo nie chce xD Tyle mam nadzieje ze doczekam sie jeszcze dobrych czasow polskiego jumpa bez rywalizacji bez sporow .... aby byla jedna wielka rodzina jeden za wszystkich wszyscy za jdnego...


your's Mateusz Zyzik jumpingzyga ...

-----

Długo myślałem nad sensem tego, co za chwile przeczytacie, chociaż czy przeczytacie to pewności nie mam i szczerze to moje zdanie więc nie oczekuję komentarzy „fajnie napisane, super”.

.........Swoją przygodę z Jumpstyle zacząłem we wakacje 2007 roku. Przeglądając pewne forum o Sony Ericssonach natrafiłem w dziale .3gp na teledysk Jeckyll & Hyde – Freefall. Pomyślałem sobie tak – „nutka mi się podoba, ciekawe jak teledysk”. Zrzuciłem sobie go na telefon, obejrzałem… I byłem pod mega wrażeniem, że do tak przyjemnej piosenki można tak fajnie tańczyć. Nawet mamie pokazałem i powiedziałem „będę się tego uczyć”. Wieczorem wpisałem cały tytuł na Youtube, zacząłem czytać komentarze, w pewnym natrafiłem na słowo „Jumpstyle”, zaciekawiło mnie to, więc wpisałem w wyszukiwarce. Pierwsze co mi wyświetliło to jakiś filmik, więc otworzyłem. Popatrzyłem na tytuł „Patrick Jumpen coś tam” obejrzałem i pomyślałem „bez kitu ale koleś wymiata” myślałem, jak dalej szukać w tym kierunku i mnie coś tknęło, że to może być „imię i nazwisko”, więc wpisałem i tak otworzyły się dla mnie wrota – Borat Jumpstyle, ten film na pewno każdy zna, Chelsea Jumpstyle także. I tak zacząłem przeglądać to, co było w wyszukiwarce. Jakoś leciało, później lekki przestój spowodowany szkołą, ale nie zapomniałem o Jumpstyle – szukałem tutoriali. Pamiętam jeden z piosenką DJ’a Massive, który dla mnie jest osobiście kultowy. Tak zacząłem się powoli uczyć kroków. Najpierw basis, draai, ben. I pierwszy układ – litry potu w piwnicy wylane, ale satysfakcja ogromna – umiejąc trzy tricki można było już iść skakać i pokazać się. Po pewnym czasie zdecydowałem, że poszukam jakiejś polskiej strony o Jumpstyle. Przypadkowo znalazłem filmik na ligę DarkMessiasha z adresem, z ciekawości wszedłem… i dnia 5 stycznia 2008 założyłem konto. Początek – różnie bywało. Trochę mnie uraziły pierwsze wypowiedzi w moim kierunku od paru osób, więc przez jakiś czas tam nie wracałem, ale trenowałem dalej. Wróciłem po kilku dniach, wszedłem w dział „Szukasz kogoś ze swojego miasta?” I tak poznałem chyba pierwszych ludzi, z którymi złapałem jakiś kontakt – White, Black, sQn i kilka innych osób, do których później dołączył Fantom. Pierwsze moje spotkanie z ekipą… heh… 8 zlot Jumpstyle w Krakowie – przyszedłem na Rynek w okolicach godziny 15:00 jak już się mniej więcej zbierali, tylko sQn mi podał rękę (się nie dziwię – podbija nieznajomy), wieczorem oczywiście tłumaczenie bla bla bla czemu tak późno etc. i jakoś tak się złożyło, że w przeciągu może 2-3 tygodni odbyło się spotkanie przez II OP Zlotem w Krakowie, gdzie już normalnie poznałem kilka osób, więc już coś się zaczęło dziać.
.........Wracając do poprzedniego okresu – filmy Noiza i Harniego – kompletny kosmos – jak oni w ogóle skaczą, takie myśli po głowie chodziły. Stamp – ludzie kto to wymyślił? Przecież to mega kosa jest, też tak chcę. Jaką oni mają technikę! Taka fascynacja, motywacja do pracy, z której czerpało się wielką radochę. Pamiętam mój pierwszy stamp – przed Bożym Narodzeniem 2007. Mega zajawka, że się nauczyło czegoś trudniejszego. Do tego doszły double draaie, knie draaie i inne podobne tricki, z których już można było ułożyć solo. Pierwszy nagrany filmik komórką puszczałem sobie przez kilka dni, bo tak mnie to cieszyło – codzienne schodzenie do piwnicy i uczenie się. Tylko czekałem aż wrócę ze szkoły, żeby iść na dół. Co z tego, że inni pokazywali coś więcej, że zaczynali kombinować z nowymi trickami? Może i ich chwalono, ale czy to ma coś do rzeczy, jeśli dla Ciebie najważniejsza jest zabawa? No i dobra, niech sobie mają te dziesiątki komentarzy na youtube, ale i tak to niczego nie zmieni, nie odbierze Ci radości i satysfakcji z tego, że dążysz do samodoskonalenia, masz jakieś hobby, którym się dzielisz z innymi.
.........I tak sobie leciało, codzienny trening, nowa kombinacja draaia, ułożenie sobie nowego układu. Od czasu do czasu zaglądałem na forum – już wtedy zaczęły się pojawiać pierwsze sprzeczki np. na temat; które miasto ma najlepszych jumperów. Niczym się nie różniłem od innych początkujących, więc nie brałem udziału w dyskusji. Bo po co się kłócić? I co z tego, że ktoś jest lepszy od Ciebie, skoro już powoli zaczął zapominać o sensie tego, co robi?
.........Jednak mimo wszystko, każdy początkujący miał swojego idola. W tamtych czasach każdy marzył tylko, by należeć do 4EverJumP, który to był zespołem składających się z najlepszych polskich jumperów. Na forum zacząłem powoli pisać, na początku w HydeParku i generalnie duuużo czasu tam pisałem. Już wtedy zawiązała się „elita” i każdy chciał do niej należeć. To było początkiem rozpadu tej pięknej więzi – radości. Zaczęła się rywalizacja. Zloty lokalne w Krakowie, Poznaniu, Katowicach. Jumperzy lepsi trzymali się razem, coraz lepiej się poznawali, często spędzali wieczory przy alkoholu. Od tego momentu, czyli II OP Zlotu w Krakowie, kiedy już wszyscy mniej więcej się znali rozpoczęło się tworzenie grupek, teamów. Podział stawał się coraz bardziej widoczny. Rywalizacja zaczęła coraz bardziej się rozkręcać. Każdy zaczął skakać dla siebie zapominając o tym, co tak bardzo go cieszyło. Kto lepiej, kto szybciej – coraz więcej uczestników w ligach... „Odpadłem, on dostał lepszą ocenę!” mało takich sytuacji było? Już przez to można było zauważyć, że tutaj już chodzi o coś więcej niż zabawę. To stała się walka.
.........Powstawało coraz więcej teamów ogólnopolskich, które generalnie nie robiły nic innego, tylko się kłóciły między sobą, wjeżdżały na siebie kto jest lepszy. Często powodem kłótni było też to, że ktoś przeszedł z jednego teamu do drugiego. Wtedy skończyły się już filmiki 4fun, porady, co robić lepiej, zaczęły się sprzeczki, wjazdy „haha słaby stamp trenuj”, a nie jak kiedyś spokojne tłumaczenie „podnoś wyżej nogi, będzie lepiej”. Odkąd ligi i teamy zaczęły pokazywać, kto jest najlepszy, na forum zaczęło liczyć się zdanie nie tego, kto dobrze pisze. Rację miał ten, kto miał skilla i kolegów po swojej stronie, bo reszta, żeby nie podpaść najlepszym tylko przytakiwała. Paranoja.
.........Taka sytuacja niestety, ale trwa do dziś. Bo taka prawda, że ludzie już zapomnieli o początkach, pierwszych trickach. Teraz każdy jest chętny do skakania, ale tylko jak trzeba oddać film na ligę albo inne przedsięwzięcie. Nikt już nie chce wydać czegoś od siebie, tak po prostu. Szczerze powiedziawszy to wg mnie te ligi sensu już nie mają, bo tłuką się tylko ludzie o to, kto jest lepszy, o pucharek czy medal jakiś – ale gdzie tutaj radość? Jej sobie nie kupisz sprzedając medal czy koszulkę. Powiesz pewnie, że lubisz rywalizację, walkę i Cię to cieszy, no dobra, nie wnikam. Nie wiem też dlaczego niektórzy bardziej cenią sobie zwycięstwo w lidze od znajomych, których mogą poznać dzięki swojej pasji. Inni z kolei cisną po tych, których nie lubią, bądź którzy gorzej skaczą – dlaczego?
.........Wiele osób z tego forum traktuję jak rodzinę, bo wiem, że gdy będę ich potrzebował to mi pomogą i zawsze mogę na nie liczyć. Wiele razy się przekonałem, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Mało tego, temu forum zawdzięczam jeszcze więcej – poznałem tutaj moją przyszłą Żonę – dalej chyba nie muszę opisywać co to oznacza. Nie wiem czy ktoś to przeczytał do końca, ale jeśli tak, to mam nadzieję, że chociaż te kilka osób weźmie sobie do serca to, co powiedziałem i ponownie postarają się poszukać pasji w tym co robią, bo od tego się wszystko zaczęło. Wierzę w to, że jeszcze kiedyś powrócą te czasy co kiedyś.

Mariusz Wakszyński, Gigi

_________________
Muzyka nie gra, zapadł kurz
Ostatni taniec skończył już...


Do góry
 Profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Ciąg dalszy tematu "Jump To The Future"
PostWysłany: 16 Paź 2009, 19:33 
Level 7
Awatar użytkownika

Dołączenie: 05 Maj 2008, 10:11
Posty: 421
Tematy: 26
Miejscowość: Kraków
Team lokalny: Elita polskiego JS
Team ogólnopolski: Fairies2Jump

Podziękował: 0
Otrzymał podziękowań: 0
przeczytalam cale uff ;d przerazila mnie obszernosc tego posta ale warto bylo to przeczytac.
wciagajaca lekturka :)
ze wszystkim sie tu zgadzam i popieram. dobrze ze to wkoncu ktos napisal ; )

z mojej strony dodam ze dla mnie caly ten swiat jumpstyle dal mi to ze poznalam przezayebiscie wspanialych ludzi ; ) ktorzy dali mi motywacje i jeszcze wiekszą chęć "wtapiania" sie w rozwijanie tego swojego skilla. moze nie jest tak wielki jak tego oczekuja wlasnie ci ktorzy pisza "noob 1/6" ale radoche dalej z tego mam :D nigdy nie zapomne wszystkich zlotow, spotkan , odwiedzin domowych.. to trwalo i trwa do teraz.. a ludzie zyczliwi wciaz sa przy mnie ;) i za to dziekuje ;*

_________________
Fairies2Jump.
http://www.facebook.com/OktawiaOLS <- like it :)


Do góry
 Profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Ciąg dalszy tematu "Jump To The Future"
PostWysłany: 16 Paź 2009, 19:36 
Level 7
Awatar użytkownika

Dołączenie: 12 Mar 2008, 16:44
Posty: 357
Tematy: 14
Miejscowość: Hrubieszów

Podziękował: 0
Otrzymał podziękowań: 2
Sporo tego, ale przesadzacie nie wszyscy tańczą tylko dla rywalizacji.

O kim mówię, no chociażby o sobie skaczę, bo lubię, nie byłem na żadnym zlocie, znam tylko jednego jumpera, nie skończyłem skakać mimo, że dostawałem negatywne komentarze na temat filmików, oraz że nie oddawałem filmików na ligi (tak się złożyło) i dlatego zawsze nagrywam filmiki 4fun, tylko solo i tylko dla zabawy. Dla mnie nie ma różnicy ile osób odejdzie, ja i tak zawsze sam się uczyłem, ćwiczę sporo, ale również lubię sobie poczytać forum itp.
Kolejna rzecz nigdy nie byłem w żadnym teamie, bo nie chcę być w takim co nic nie robi, jeśli miałbym być to z takimi osobami z którymi można by było skleić filmik, a nie z takimi, które by się kłóciły z innymi.
Gdy ktoś zaczyna i postanawiam ocenić filmik, to jeśli widać, że się stara to mówię co ma robić i stawiam 5 "na zachętę", bo nie chcę, żeby ludzie się zniechęcali. (ogólnie to nie lubię zaniżać ocen ludziom stawiam albo 5, albo nic - według mnie stawianie 1, czy 2 to chamstwo).

Jak widać u mnie jump zawsze będzie 4fun - skaczę, bo lubię, dlatego się kłóciłem z ludźmi, gdy pisali, że jumpstyle i ownstyle jump to dwie odmienne rzeczy, denerwuje mnie też, gdy ktoś pisze, że jump to sport, nie taniec.

Tak jest to sport, gdy ktoś nie skacze do muzyki tylko podkłada muzykę i skacze byle szybciej, ale gdy ktoś tańczy do muzyki to jest to taniec, i według mnie ownstyle powinien być zawsze do muzyki. Szybko tańczysz? Przyśpieszaj nuty - nie tylko Danniel ci to powie. :)

Edit: obecnie jest też często nuda na forum, bo najczęściej jumperzy, którzy uważają się za pro elo i w ogóle przestają pisać i prawdopodobnie (ja nie mam o tym pojęcia) piszą z kim chcą na gg, a pomoc na forum udziela dosłownie kilka, może kilkanaście osób.

_________________
----->http://www.youtube.com/user/jumpsmerf<-----


Ostatnio edytowano 16 Paź 2009, 20:31 przez jumpsmerf, łącznie edytowano 1 raz

Do góry
 Profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Ciąg dalszy tematu "Jump To The Future"
PostWysłany: 16 Paź 2009, 19:51 
Level 13
Awatar użytkownika

Dołączenie: 01 Maj 2009, 21:23
Posty: 1479
Tematy: 79
Miejscowość: Bytom
Team lokalny: Jumpstyle Revolution Team

Podziękował: 21
Otrzymał podziękowań: 161
Jestem pod wielkim wrażeniem.
Jak wszedłem w ten temat od razu sprawdziłem ile tekstu i to Mnie wciągnęło.
Szkoda że nikt tu nie wspomniał o RMF MAXXX co wg. Mnie zmieniło pogląd na Jump'a.
Po prostu z każdą wypowiedzią się zgadzam.

Nie mam wiecej do napisania, po prostu zostaje sie wczytać!

_________________
Image

Kliknij tutaj, aby zasubskrybować mój kanał na YouTube!!

Oficjalny profil Jumpstyle Revolution Team na Facebooku!


Do góry
 Profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Ciąg dalszy tematu "Jump To The Future"
PostWysłany: 16 Paź 2009, 20:01 
Level 7
Awatar użytkownika

Dołączenie: 05 Maj 2008, 10:11
Posty: 421
Tematy: 26
Miejscowość: Kraków
Team lokalny: Elita polskiego JS
Team ogólnopolski: Fairies2Jump

Podziękował: 0
Otrzymał podziękowań: 0
jeszcze napisze xd bo mnie refleksja taka naszla xDDD

z tego calego miliona "friend-jumperow" zostala garstka ale za to jaka <33 !
i mimo ze czasem byly spiecia to ci ktorych poznalam na poczatku sa do teraz ;) no.

_________________
Fairies2Jump.
http://www.facebook.com/OktawiaOLS <- like it :)


Do góry
 Profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Ciąg dalszy tematu "Jump To The Future"
PostWysłany: 16 Paź 2009, 20:13 
Sędzia ligowy
Awatar użytkownika

Dołączenie: 02 Lut 2009, 12:11
Posty: 1526
Tematy: 172
Flaga narodowa: Poland
Medale: 5
Donator (5)
Team ogólnopolski: The Best of The Best

Podziękował: 11
Otrzymał podziękowań: 10
Szacunek Stalon, Zyga, Gigi - ja bym tak tego nie ujął bo nie byłem od 2007 dopiero rok później z Kruzim i Siczką mieliśmy zajawke na jumpstyle. Pamiętam tutoriale Patrick Jumpena.
I jak pierwszy raz byłem na treningu w FS. Jak mnie wyrzucili to wtedy byłem strasznie zły a teraz z tego się śmieje. No wiadomo jak jesteś z grupką ludzi często to raźniej a nie z jakimś kolegą na podwórku. Z FS to najbardziej imponował mi Chruściel - stanie za kamerą jak nagrywał na Patia i widać było kombosy i wogle - dla mnie szok lekki :D
Później około lutego ja z Piejem i Małym poznaliśmy Konia, Rudego, Xardasa, Kadioza.
Zrobiliśmy fuzje teamów. Tak naprawde to tylko mieliśmy 2 treningi. "Czas Przemija" - Tak jak mój dobry kolega powiedział. Basis - radocha totalna na początku - jak z siczką robiąc basisa "szliśmy do przodu" tak jak na J&H - Freefall. Chociaż wiem że zacząłem zajmować się tym trochę później to i tak nie sprawiało faktu że się tym fascynuje. Pierwsza moja liga - nie wypał gdyż to były 3 miesiące skakania. Założyłem też własną ligę - tak samo nie wypał gdyż mówili że ustawiłem losowania i wogle. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Kiedy wyjeżdzał mi FS od tego że jestem słaby i wogle, przezywali mnie - pomyślałem nie ma sensu dalej tego ciągnąć jak jestem tak traktowany. Mój pierwszy zlot ogólnopolski - w Przemyślu - dwa dni świetnej zabawy - widząc Kazuye po Winie i jak jumpił - to chyba tylko on tak potrafi :D RealBattles - najbardziej podobało mi się Neville vs Kajtek.
Potem Mini-meeting w Przemyślu. Tak jak to Groszek powiedział - "To był zwykły trening FS tylko że mogliście przyjść na niego". 7 RealBattles z czego mam 6 na kompie.
Tylko teraz czekam na zlot w KrK i PśL może poznam nowe osoby. POZDRO DLA WSZYSTKICH.
To taka moja historia :)

_________________
https://www.youtube.com/watch?v=YDN6FspVALw !


Do góry
 Profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Ciąg dalszy tematu "Jump To The Future"
PostWysłany: 16 Paź 2009, 20:22 
Awatar użytkownika

Przeczytałem ufff jestem po wielkim wrażeniem
cała prawda , fajnie wspomnieć coś co było a nie wróci ;<


Do góry
   
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Ciąg dalszy tematu "Jump To The Future"
PostWysłany: 16 Paź 2009, 20:39 
Level 3
Awatar użytkownika

Dołączenie: 04 Mar 2008, 11:33
Posty: 113
Tematy: 4
Miejscowość: Lublin

Podziękował: 2
Otrzymał podziękowań: 0
Przeczytałem całe i trochę szkoda mi się zrobiło ,że w Lublinie JS tak się nie rozwiną jak w innych miastach. Jednak pamiętam jak sam w lato zobaczyłem teledysk J&H i jaka zajwaka była potem do zimy umiałem właściwie 3-4 tricki ,a od stycznia za czołem ostro trenować. Wciągnąłem kumpla i tak pojechaliśmy na pierwszy "zlot" to był chyba luty 08 , gdy ktoś umiał 10 trickow z tutka PJ to był kozak i pro ,wszyscy się przyglądali. Dużo osób stampa nazywało hardstylem itp. Jednak był ten klimat każdy chciał pokazać co umie, nikt z nikogo się nie śmiał tylko pomagał. I ci co zaczynali później niech żałują bo klimat był wielki.

_________________
gg:7613749
Image


Do góry
 Profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Ciąg dalszy tematu "Jump To The Future"
PostWysłany: 16 Paź 2009, 20:44 
Level 1
Awatar użytkownika

Dołączenie: 06 Cze 2009, 13:11
Posty: 46
Miejscowość: Czeladź

Podziękował: 0
Otrzymał podziękowań: 0
Alleluja.! :D
jednak są osoby , którym tęskno za szczerym uśmiechem , śmiechem , bo sie wyje*bałeś przy spinie , a nie .. szyderczy uśmieszek pt : " a ja umiem a Ty nie .! hahahaha :twisted: "
yyy ... :evil:
Stalon <3 :
teraz sie już nie dziwie , ze nawet skakać Ci sie nie chce ...
Ani Tobie , ani Zydze , ani Fantomowi , ani Mroźnemu ... :(
Zyga i Gigi :
żałuje , i to żałuje w cholere , że nie mam takich wspomnień jak wy ....
pod pewnym kątem , podziwiam was za odwage , że napisaliście o tym , co na bank 1/4 z nas wszystkich dołuje .... nad czym sie zastanawiam od już długiego czasu ... bynajmniej ja...
ja , co nie umiem praktycznie połowy , bo uczyłam sie , nieświadoma , o tych wszystkich ligach itp .... i właśnie przez to przestałam sie uczyć ...
ale uczyłam sie , bo chciałam , bo chciałam sie cieszyć , bo chciałam poznawać ludzi i od nich sie uczyć ... i to nie po to by stać na szczycie pomnika na placu w Krk ...
mialam i mam to w dupie ... ;/
bo szczerze mówiąc, to dla mnie nie ma najlepszych , a bynajmniej nie są oni wytypowani przez zającie I miejsca w lidze ...
Owszem gratuluje takim osobom , ale jednocześnie mówie im w prost : " krzyżyk wam na droge .! " jeżeli nie cieszyliście sie z tego że poprostu skakaliście , ( robiliście to dla siebie , by udowodnić SOBIE ! powtarzam SOBIE.! , że wasza pasja osiągneła .. ymm ... że tak to ujmę szczyt ... ) a robiliście to dla kawałka plastiku ... :/
ej no sorka ludzie , ale ja tego nie pojmuję , i aż mi dupe ściska , że legendy Polskiego Jumpa odeszły przez takich .... no .... nie będe tego opisywać ...
bo jak dla mnie , to skacze sie dla siebie ... dla radości ... dla śmiechu ... a nie ... dla braw ...
bo jak ktoś ma problemy z własną wartością , to prosze bardzo ... ja moge mu poklaskać ...
jeżeli to ma mu w czymś pomóc ...
Ale niech tego nie robi kosztem innych ludzi i ich pasji ...
Bo każdy powinien sie teraz szczerze zastanowić , dlaczego zaczął skakać , dlaczego sie tego zaczął uczyć ....
I niech sobie przypomni , ile mu to radości dawało .... :)
Owszem , znalazły sie osoby , którym to sprawia radość nadal ...
I robi to dla siebie ...
I za to , kłaniam sie przed kimś takim nisko ...
Ale jeżeli faktycznie , ma gdzieś te ligi , jumpbattle i inne ...
Ludzie.!!!!
Do cholery jasnej , obudźcie sie , zanim będzie za późno ...
Bo ja na ostatnich 2 zlotach , praktycznie błagałam Mrozia , Zyge i Stalona , by troche poskakali ...
Ale teraz , to ja im sie nie dziwie ...
Nic a nic ....
Bo po co skakać , skoro i tak już praktycznie nikt a nikt , może małe ekipy ludzi robią to by sie popisać .... ?
Przy takich warunkach odechciewa sie wszystkiego ...

To jest moje skromne zdanie na ten temat ....
Może popieracie , może i też nie ...
Mam to gdzieś - szczerze mówiąc ... ;]

ale niech chłopaki wiedzą , że prawde mówią ... :D
i wierze , że każdy , kto przeczyta to , co napisali , będą mieć o czym rozmyślać ... ;D

Z poważaniem ...
( może jeszcze młoda w Jumpie ... ale szczera ... )

Euphoria

_________________
. bo JumpStyle to nie tylko pasja . To co robisz , to tylko 20 % talentu ... A 80 % serca . !!
I remember how we sang along
To every song
Those times, they are gone
But still, I feel
I miss those days
We spent together

` nie ważne kto co myśli o Tobie - ważne jest to co Ty myślisz o sobie ...


Do góry
 Profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Ciąg dalszy tematu "Jump To The Future"
PostWysłany: 16 Paź 2009, 20:55 
Level 5
Awatar użytkownika

Dołączenie: 28 Sie 2007, 21:10
Posty: 212
Tematy: 4
Miejscowość: Pszów

Podziękował: 0
Otrzymał podziękowań: 0
Przeczytałem całe ...
Zgadzam się w dużym stopniu... w podobny sposób jak u silesii konczly sie spotkania, wspolne treningi u mnie ;p każdy przyszedł, posiedział, zapalił, wypił piwo

Sam osobiście jestem tu długo na tym forum, przeżyłem dużo sporów tego forum ale jakoś nigdy nieczułem potrzeby by się w takich tematach udzielać (chodzi mi głównie o miasta) - i chyba w sumie dalej tak jest... sam niechce sie wtracać, wole patrzec na to z perspektywy mnie nie dotyczącej.
Nie ciagnęło mnie na zloty dopóki nie zobaczyłem filmu/relacji z II OP w KRK...
Wtedy żałowałem że niejeździłem na zloty silesii (choć mogłem ale niechciałem) no i do tej pory żałuje no ale cóż ;p

Trwam dalej w tym co robie, czasem wracam z kumplami myślą albo filmikami do opisanych starych czasów aby przylachać albo po prostu powspominac dobre chwile ;]

spójrzcie na to że piszecie do społeczności składającej się w dużej mierze z przedziału wiekowego 14-16 gdzie zajafka (często słomiany zapał) i bycie fajnym w czymś jest częscia szukania czegoś by być po prostu lepszym niedostrzegając w tym 2giej strony medalu.

pzdr!


Do góry
 Profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Ciąg dalszy tematu "Jump To The Future"
PostWysłany: 16 Paź 2009, 21:49 
Level 6
Awatar użytkownika

Dołączenie: 12 Wrz 2008, 16:47
Posty: 304
Tematy: 4
Miejscowość: Wodzisław Śląski

Podziękował: 0
Otrzymał podziękowań: 0
Przeczytane ..

i nie dziwie się teraz czemu nie skaczecie na zlotach .
Kiedyś umiałeś 4 tricki i byłeś proo wszyscy Cię podziwiali
a teraz czegoś nie potrafisz to wszyscy w śmiech .

Załuje że tak późno się dowiedziałam o jumpie .
Chciałabym mieć takie wspomnienia jak wy (Stalon,Zyga,Gigi itp)

Respect Dla was że potrafiliście tyle napisać .
i w dodatku samą prawdę.


Szkoda że jump to już nie to samo co kiedyś
Większość ludzi jeździ na zloty tylko żeby spotkać się ze znajomymi
napić się , zapalić , powspominać to co było i chyba już nie wróci
Nie te czasy ...

Nieliczne osoby tylko skaczą i cieszą się z tego co robią :)
i pier**dolą krytykę innych ;p

i tak jak Pink:* mi powiedziała na zlocie w Katowicach
Że już nie ma sensu skakanie ,to już nie to co kiedyś .
i że po co skakać jak już nie ma z kim ?


ehh..
Dodam jeszcze że jak czytałam to łezka się w oku kręciła :oops:


Gosia


Do góry
 Profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Ciąg dalszy tematu "Jump To The Future"
PostWysłany: 16 Paź 2009, 22:21 
Administrator
Awatar użytkownika

Dołączenie: 28 Sie 2008, 15:21
Posty: 3036
Tematy: 343
Miejscowość: Kraków
Flaga narodowa: Poland
Medale: 2
I miejsce w 4 edycji (1) Donator (1)
Team lokalny: Furious Squad Przemyśl

Podziękował: 32
Otrzymał podziękowań: 159
Jak czytam Wasze słowa (głównie kieruję to do autorów tematu), to na prawdę wzrusza mnie to wszystko... Napiszę coś od siebie, prostym językiem...

... sierpień - wakacje 2007, przez przypadek wysyłam teledysk Jeckyll & Hyde - Freefall, zobaczony w telewizji Chruścielowi. Osobiście śmieszyło mnie trochę takie podskakiwanie, bo nie widziałem w tym większego sensu i sądziłem, że całość polega na 2-3 wykopach i obrocie... Dopiero we wrześniu, po rozpoczęciu roku, Chruściel, z którym wcześniej miałem całkowicie mizerne kontakty w szkole (chodziliśmy do jednej klasy 3 lata) pokazuje mi coś, co nazywaliśmy "frifolem", a dopiero później "jumpem". Ja, całkowicie zdumiony tym, co zobaczyłem nie mogę uwierzyć, że nabrał tak wielkich chęci, by się tego nauczyć. Po prostu, mówiąc szczerze zatkało mnie i ciągle mu powtarzałem - jaaa... pokaż jeszcze raz, proszę ! -zrób to jeszcze raz, nagram sobie ! To właśnie on obudził we mnie coś, co tknęło mnie, by się tego nauczyć - i to nie była zwykła zazdrość, że on to umie, a ja nie, czy chęć poszpanowania. Jeszcze tego samego dnia, po powrocie do domu, pierwsze co zrobiłem, to wpisałem na youtubie jumpstyle i znalazłem tutorial pewnego kolesia, który sobie skakał w dresie do super nutki. Był dla mnie idolem, bo potrafił kombinacje, obroty, kiedy ja nie potrafiłem nic. Cały wieczór i popołudnie poświęciłem na naukę basisa. Kiedy już się go nauczyłem, tak bardzo się tym cieszyłem, że nie chciałem przestawać skakać, oglądając w między czasie teledysk freefalla, czy tutorial na youtubie. Następnego dnia w szkole tańczyliśmy już równo i do muzyki basisa, po czym, gdy zobaczyła nas reszta klasy, również chciała się tego nauczyć. W ten sposób zarażały się tą chętką do tańca kolejne i kolejne osoby. W mojej klasie na 30 osób, około 26 osób potrafiło wykonać równo basisa, do muzyki - to było piękne. Nagrywaliśmy filmy telefonami, po czym oglądaliśmy je na każdej przerwie, oraz lekcji. Każdy miał to na swoim telefonie, dosłownie każdy ! (KLIK , KLIK , KLIK) Całe popołudnia poświęcałem na naukę kolejnych kroków, draaiów, tornad. Stało się to moją pasją, która wypełniła cały wolny czas, jaki posiadałem. Przez około dwa tygodnie każdego dnia w szkole uczyliśmy się na wzajem kolejnych kombinacji. Tak bardzo cieszyłem się, kiedy po tym jak pokazał mi stampa na boki, wyszło nam to razem... Skakaliśmy dosłownie wszędzie i dosłownie cały czas ! Później dowiedziałem się, całkowicie przypadkowo, że mój kolega z Tibii, Metios również to trenuje, więc bardzo się tym ucieszyłem, po czym powiedziałem o tym Chruścielowi i umówiliśmy się na wspólne spotkanie, przed którym jeszcze wpadliśmy na pomysł nadania nam nazwy, byśmy stworzyli pewną grupę - właśnie wtedy powstała grupa Furious Squad. Kiedy się spotkaliśmy (było to około 20 września), uczyliśmy się na wzajem tricków, w wyniku czego wymyśliliśmy choreografię Basic Furious Style (KLIK). Następnie dowiedziałem się, że tańczy jumpstyle w mojej szkole jeszcze dwie osoby, młodsze od nas. Usiłowałem je znaleźć kilka dni, skakaliśmy specjalnie w najbardziej ruchliwych miejscach w szkole, aż wreszcie trafiliśmy na siebie. Okazało się, że był to Tabuz i Sato, którzy już wtedy, kiedy my z Chruścielem potrafiliśmy zatańczyć Basic Furious Style równo, mięli układ duo. Na kolejnym spotkaniu FS, na który zaprosiliśmy Tabuza i Sata, ułożyliśmy układ Intro (KLIK), oraz stworzyłem duet z Metiosem (KLIK). Od tamtego spotkania, w grupie było już 5 osób ! Bardzo się cieszyliśmy, że udało nam się stworzyć już tak sporą grupę ! Od tamtej pory trenowaliśmy wspólnie długi czas, uczyliśmy się z tutoriali różnych kombinacji, które sobie później pokazywaliśmy, dzieliliśmy się nową muzyką, oraz - co najważniejsze, ciągle skakaliśmy ! Trudno było o chwilę, by ktoś nie skakał... Kiedy nadszedł czas wiosny, Sato przyniósł na trening hardstyle (Hardstyle Mafia - 24 Hours), wtedy ja, słysząc te z pozoru straszne dla ucha dźwięki, mówiłem ciągle beee... Kiedy puścił mi ją od wejścia do jumpa, od razu mi się spodobała. Na kolejne spotkanie Tabuz przyniósł, nauczony z tutoriali stamp. Dla nas było to coś na prawdę dziwnego, co się na początku nikomu nie podobało, a dlaczego? Bo nikt tego nie umiał. Kiedy nauczyliśmy się wykonywać stampa, stworzyliśmy układ HardJump Furious Squad (KLIK). W między czasie doszło do występu w naszej szkole, przed którym mieliśmy straszliwą tremę. Wykonywaliśmy wszystko starannie, kiedy nogi były jak z drewna, jednak gromkie brawa i piski na koniec poprawiły atmosferę - czuliśmy po prostu, że to jest to, co chcemy dalej robić, RAZEM ! :) Ciągle skakaliśmy, wszędzie skakaliśmy, zaczęliśmy być z tego rozpoznawani, gdyż nasze treningi zaczęły odbywać się w rynku miasta, staliśmy się jego częścią. Do grupy dochodziły coraz to kolejne osoby, do naszego zasobu kombinacji, kolejne tricki. W maju doszło do pierwszego naszego wyjazdu na zlot, który był na prawdę wielkim, przeogromnym przeżyciem (KLIK). Pamiętam, jak bardzo chciałem poznać krośnieńskie, wtedy dla nas gwiazdy typu Kwiku, Vatrix... Następnie do większego występu naszej grupy - był to występ w Młodzieżowym Domu Kultury, z którym właśnie wtedy nawiązaliśmy współpracę (KLIK). Powstawały coraz to kolejne nasze filmy, z których większość nie została opublikowana, bo ciągle, ale to ciągle skakaliśmy, bez końca. (KLIK) Zawiązaliśmy na prawdę tak bardzo zgraną grupę, że do szczęścia nie było nam potrzeba nikogo więcej. Przychodziliśmy na treningi jeszcze przed czasem, wszyscy, bo tak bardzo chcieliśmy wspólnie poskakać, posłuchać muzyki do jumpa, czy po prostu porozmawiać. Nie było dnia, ani godziny, by któryś z nas się nudził. Kiedy jeden gdzieś wychodził, szła za nim cała reszta... Wszystko zaczęło się odmieniać podczas wakacji 2008, kiedy to w każdym trochę zagubiła się ta wielka zajawka z minionego czasu, a zaczęły się pojawiać spotkania bardziej o charakterze towarzyskim, niż treningowym. Każdy to rozumiał, gdyż ciągłe upały, ciągłe treningi, a trzeba było się od tego oderwać na krótki czas, mając wakacje. Czas wolny nie oznaczał tego, że były jakieś rozdzielenia się grupy - wręcz przeciwnie, choćbyśmy się mięli całkowicie opieprzać - robiliśmy to razem, z wielką radością przy tym ! (KLIK) Obiecaliśmy sobie, że zaraz po wakacjach bierzemy się porządnie, ale to porządnie za taniec. W okolicach tamtych dni doszło do kolejnego podkarpackiego zlotu, w formie bardziej rywalizacji - by wyłonić liderów podkarpacia w poszczególnych stylach - Jedlicze (KLIK). Jakoś nie czułem tego wielkiego klimatu zlotu, jak przy Krośnie, nie czułem tej radości z tego wszystkiego tak bardzo, jak wcześniej, za to w głowie było tylko jedno - być najlepszym... W między czasie powstała saga DannieLa, po której FS miało nowego idola. Każdy, kto umiał jakiś trick, czy choćby ruch nogą, czy ręką jego, był dla nas bogiem. Właśnie wtedy zaczęły się powoli robić podziały na grupy - nie było już tak często choreografii zespołowych, zaczynały się dua, czy tria dla kilku osób. Przez to, śmiem twierdzić, osoby, które miały troszkę niższe umiejętności czuły się niezręcznie. Częstym tematem na treningach zaczęła być hierarchia w grupie, kto jest na jakim miejscu, co kto potrafi, już nie było całkiem tak, jak dawniej. Poprzez pierwsze podziały w FS, doszło do namowy Metiosa, by mnie wyzwał na pojedynek, by raz na zawsze pokazać, który z nas zasługuje na wyższe miejsce w hierarchii. Długi czas się opierałem przeciwko temu, jednak wreszcie się zgodziłem, pod presją. Kiedy każdy z nas oddał film na walkę, w Furious widoczne były coraz bardziej podziały - każdy obstawiał swojego faworyta, tworzyły się dwie grupki... Kiedy oceny zdziwiły większość obstawiających osób, została wywołana burza w serwisie, w którym była rozgrywana walka, każdy z nas chciał za wszelką cenę zwyciężyć w niej, gdyż inni tak bardzo dopingowali jednego z nas. Kiedy nie zostały napisane jeszcze wszystkie oceny do tej walki, usiadłem na gg, poprosiłem Metiosa o szczerą rozmowę, po której doszliśmy wspólnymi racjami do wniosku, że pojedynki w grupie nic dobrego nie wróżą, a tylko psują atmosferę, zgranie i kontakty... W walce ogłosiliśmy remis, po czym zaczęliśmy się znowu kumplować, jak dawniej, zaś w regulaminie walk widoczny był zapis "Członkowie grupy FS nie mogą wyzywać się na wzajem". Zrobiliśmy to, by uratować tą rodzinę, którą zwykliśmy nazywać nasz team. Możemy powiedzieć, że się udało po części - wydaliśmy wspólny film na rocznicę roku istnienia grupy Furious Squad (KLIK). Sądziliśmy, że wszystko powinno wrócić do tego, co było wcześniej - zajawka również. Stało się inaczej -> zaczęły się ligi, zaczęła się coraz bardziej widoczna rywalizacja, hierarchizacja osób, oraz zmiany klimatu w grupie... Tak, teraz, po całym tym czasie spędzonym w grupie mogę śmiało powiedzieć - to właśnie ligi najwięcej złego zrobiły w naszej grupie. To przez nie w niektórych obudziła się chęć bycia najlepszym, udowodnienia światu kim się jest, to właśnie przez nie niektórych ambicje przerosły ich własne ja i zapomnieli o tym, co się na prawdę w życiu liczy... Teraz, kiedy jest jak jest, kiedy liczy się to, kim się jest w jumpie, natomiast nie pasja, jak dawniej, wiele osób zrezygnowało z jumpa, sądząc, że to jest głupie, że to ośmiesza i tak dalej... Trochę mnie to na prawdę boli, kiedy w tych miejscach, gdzie dawniej skakaliśmy grupą ponad 10 osób z uśmiechami na twarzy, kiedy jeden z nas próbuje skakać, reszta gani go słowami "weź przestań [CENZURA] się ośmieszać, co ty na wsi jesteś? ludzie się patrzą" i tak dalej... Całość wygląda całkowicie inaczej... Cieszę się mimo wszystko, że są jeszcze takie osoby, które nie zapomniały o tym czym jest dla nas jumpstyle, jak wielką pasją, stylem życia, sposobem na lepsze jutro... Jak bardzo nas to wszystko połączyło, zjednało - tak, mowa tu o Tobie Browar, dzięki za to, że po prostu jesteś taki, jaki byłeś dawniej i nie zmieniłeś się znacząco. Właśnie dzięki kilku takim osobom jak on, ten taniec i styl ma dla mnie nadal sens, widzę w nim dalej pasję i czuję radość z tego, co robię, choć wiadomo, że to już nie to samo... Teraz nie ma grupy, teraz nie ma rodziny, teraz jestem ja, jest on iii... tyle? Może jeszcze jest parę osób nowego pokolenia, jednak oni nie zostali "wychowani" tak, jak my, w tym okresie, kiedy liczył się frifol, kiedy wielką radością były te wymachy nogami i mają całkiem inną mentalność niż my. Również, jak Stalon pisząc to, na prawdę się wzruszyłem w kilku momentach i jest mi na prawdę smutno z tego, co jest teraz... Na prawdę wielką radością jest dla mnie to, że znam wszystkie te mordy z FS, z którymi spędziłem spory kawałek życia i najlepsze wakacje, najlepszy czas... Jeśli ktoś przeczytał tego całego posta, na prawdę jestem mu wielce wdzięczny, bo zostawiłem w nim kawałek historii FS, mojej historii i samego siebie...
Cieszę się, że Wy - Stalon, Gigi i Zyga napisaliście to właśnie teraz i olaliście to, że mogą po Was teraz rzucać wiązankami, mieć różne zdanie, przełamaliście to wszystko i napisaliście to, co jest i to, co jest ważne zarówno w życiu, jak i w jumpie - dzięki !

_________________
Image


Do góry
 Profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Ciąg dalszy tematu "Jump To The Future"
PostWysłany: 16 Paź 2009, 22:47 
Level 8
Awatar użytkownika

Dołączenie: 29 Wrz 2008, 20:14
Posty: 547
Tematy: 43
Miejscowość: Wysocko Małe
Team lokalny: ???
Team ogólnopolski: DŻIN JUMPERS TEAM

Podziękował: 5
Otrzymał podziękowań: 3
Oho doczytałem całe...true true ;<

Mimo że dołączyłem tu nie cały rok temu albo rok temu nie ważne teraz już mi się nie chce patrzeć na datę...Ale uwaga teraz słuchajcie na początku również JH tak jak każdy wiadomo potem taki kumpel z drugiego forum o motorach które zrobiło się żałosne tak... przez 1 osobe ale nie o tym mowa...Oglądałem PJ i podobał mi się jego jump kiedys no wiadomo ale w sumie jego odwaga wejść sobie gdzieś jakiś sklepów a nawet watykanu xD z boomboxem i skakać...potem mi troche odbiło znalazłem film DannieL-a jego skill i napisałem czemu niema tych tricków hi-ticka tornad itp xDDD wszyscy mnie zjechali bo jakoś wtedy nie podobało mi się to jakoś xDD Ale potem otworzyłem oczy i spodobało mi się :D Potem znalazłem Cebula Rumuna właśnie jak już wbiłem na to forum...Fajnie to wyglądało widać było to skakanie dla zabawy a nie "to nie mój skill nie mam formy nie chce mi sie" bla bla bla gówno prawda, teraz mnie pewno połowa zjedzie...ale uj mnie to od tego temat jest

Gdy wbilem na to forum z moim 2 filmem ze stylem ala PJ jump dla zabawy oczywiście już zostałem zjechany przez pare osób "pro elo jumperów" że oni lepiej skaczą co to jest... a reszta była miła że aby więcej energi i git... Tak zawsze skacze dla zabawy umiem sporo tricków ale po co mi to żeby pokazać że kuźwa jestem lepszy od franka, baranka ? Nie już pisałem w filmach że [CENZURA] KRYTYKE SKACZE DLA ZABAWY!Startowałem w lidze również dla zabawy a nie zeby być pierwszym bo przeciez to wiadome że i tak nie będe xD

Ogólnie pamiętam jump dla zabawy i te filmy nawet mógłbym pare dać ale nie będe teraz szukał specjalnie... w sumie odechciało mi się troche jak mnie krytykowali że jestem za słaby do jakich kolwiek teamów ogólno polskich pff... no i właśnie po co by utworzyć grupy "PROOO JUMPERS ONLY MASTER OF JUMP" ?? Ja myślałem by pojumpić na zlotach w grupach a nie pokazywac solówki w beznadziejnych filmach a po filmie team sie rozlatuje...

Zloty -W sumie byłem tylko na 1 takim większym zlocie tylko w poznaniu ale oglądałem wszystkie filmy najbardziej mi się podobały te z silesi i poznania ;P Wszystko było ok 23 maj 2009 uszczęsliwiony mogę wkońcu jechać na zlot :D ...(10 zlot w poznaniu na yt bardzo mi się podobał tyle ludzi tyle jumpa masakra :o ) ... Ale bajka prysneła ok. 50 jumperów wszyscy siedzą w grupkach jedynie jumpilismy sobie w pare osób (min. Łódź za co im dziękuje :D) Kółko jak szybko zrobili tak zaraz go nie było bo w kółku jumpił aby mazurr i danniel odziwo... a potem wiara po kontach stała i wciągali tabake i pili i pierdzielili no kurde przyjechałem pojumpić a napić to ja się moge z kumplami! Dlaczego tak i już nie będzie zlotów w poznaniu... to dla mnie poprostu tak smutne że chcę się płakać :cry: !

Zlot we wrocławiu... - najbardziej żenujący zlot chyba że gdzies był jeszcze gorszy a mianowicie już ciul z tym że się spóźniłem troszkę ale rodzice jechali do ciotki mnie mieli zostawić po drodze ale byłem tylko moment ponieważ 1 widok jaki zobaczyłem

Miejsce: Pod jakimś mostem, przeciąg, zimno! :roll:
1 widok: Osoby chodzące z piwem i wódką w ręku! :shock:
2 widok: Jak jakieś menele osoby skulone przy ścianie przykryte kurtkami jarają fajki i się geżą nikt nie skacze...po chwili ktoś zaczyna rzucać petardy, no sory potem twisted mnie zjechał "bo z mamusią bylem" no sorry oni szli by dalej be ze mnie ale w melinie by mnie nie zostawili :roll: to chyba jasne...


I tak już w sumie nie ma nigdzie na ciekawe zloty jechać w pobliżu 200km :F jedynie został kraków - warszawa - przemyśl i pare nie pamiętam juz ale to w odległości ponad 400km :(

No i tyle teraz możecie sobie po mnie jechać...

_________________
Image


Do góry
 Profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Ciąg dalszy tematu "Jump To The Future"
PostWysłany: 16 Paź 2009, 23:43 
Fotograf i przyjaciel
Awatar użytkownika

Dołączenie: 12 Mar 2008, 14:41
Posty: 622
Tematy: 38
Miejscowość: sercem w Poznaniu ciałem K-Koźle
Team lokalny: Kentucky'S JumperS
Team ogólnopolski: JumpStyle Devil Force

Podziękował: 0
Otrzymał podziękowań: 2
Dorzuce pare groszy.

Tak.. moja historia zaczela z jumpem zaczela sie w pierwszej klasie gimnazjum. Tak pamietam , zaczelem chodzic z riencem do klasy i chcialem go na poczatku roku zbic xD bo sie gapil bez przerwy na mnie xD. Nie no a tak na powaznie.. razem z riencem robilismy sobie treningi w szkole, w tedy to on był master bo juz w listopadzie 2007 roku używał stampa ;) co mnie bardzo ciekawiło a nigdy tego zrobić nie umiałem, az do czasu, ale o tym pozniej.
Kiedy zaczelismy z riencem cwiczyc, przekazywalismy sobie linki od roznych jumperow.. najbardziej podobal sie w tedy Patrick Jumpen ktory robil ciekawe filmy.
Rience po tem doszedl do teamu 4everJump ;) i pokazał mi wiecej filmow od tych ludzi , pamietam filmik Rumuna, Kozatego tak ;) weszlo mi to w glowe bo mi sie podobalo strasznie.
Zaczelem cwiczyc swoje kroki.. nie byly one zbyt ciekawe.. wiadomo trzeba dorownac kumplowi z osiedla, i dlatego technika byla taka a nie inna.
Moje pierwsze spotkanie z innymi jumperami ktorych poznałem było na forum e-klubu JumpStyle w portalu epuls ( nic nie mowcie xD ) , tam była opcja pokaz ludzi z miasta ;) gdzie poznałem Alex'a ( olafa ) z ktorym sie umowilem ze wezmie swoich kolegow na zlot pod lidl , a ja mam wziasc swoich ( Rience , Anubis + ja KowaziS- w grudniu zalozony team Kentucky'S JumperS przez nas ) .
Nadszedł ten dzień kiedy poszliśmy na ten zlot. Jak sie okazalo wiele osob cwiczyło to, ale nie kazdy znał coś takiego jak stamp , jedynie wlasnie nasza trojka Rience, AnubiS i ja zaczelismy dokladac stamp.
No ale zlot był dosyc ciekawy filmik jest gdzies na internecie.. szkoda ze zaczelismy nagrywac jak sie ciemno robilo.. wiadomo trzeba się było dobrze poznać.
Team sie rozrastał widać było ze kazdy czerpie z tego radość, radość z tego że skacze.. ja byłem dumny z tego ze sam potrafilem dbac, itp , plus starałem sie tanczyc.
A drugie spotkanie z forum bardziej pro.. zaraz po jumpforce , był właśnie jumpworld, tam poznałem whita, darkmesiash ( nie wiem czy dobrze napisalem) ,z ktorymi czesto pisalem.
I to wlasnie z nimi umwoilem sie w tedy na moim pierwszym zlocie ogolnopolskim (waszym drugim) w Krakowie.
W tedy pierwszy raz na zywo .. zobaczylem tyle osob, ze mozna sie zjednoczyc spotkac i pokazac co kto lubi,umi.

Wiem ze mało sie udzielam na forum ;) wina tego.. ze tak jakos nie wiem co mam pisac, a filmow tez malo robie. Chęć mam .. ale z wykonaniem tego co chcem jest juz gorzej.

A jak team Kentucky'S JumperS sie rozpadł.. odpowiedz prosta..
z teamu zaczyly odchodzic osoby.. w tym rience, hutnik itp...
odchodziły bo atmosfera w teamie była taka ze zamiast skakac - zloty polegały na gadaniu, smianiu, obgadywaniu ;|.. denerwowało mnie to.. wiec sam postanowilem odejsc....
i odszedlem... po tem odszedl wozniak.. ale zaraz wrocil, w koncu zgrał sie z nimi.. a ja postanowilem zalozyc drugi team .. ktory trwa ;) i jest dobrze.. kazdy pokazuje ze mu zalezy. i tutaj nie pozwole zepsuc sytuacji w teami. I w tedy do mnie osoby zaczely dochodzic.. a od niedawna K.J wogole nie istnieje.. czemu ? brak organizacji...
Co do tego forum.. prawda zgadzam sie.. zaczelo sie panoszyc cos.. jak -= Chcem wygrac !!=-.. wiem ze nie opisalem to co mialo pewnie byc.. ale przyklad moj.. jest jak przyklad podany wyzej przez poprzednikow .. dotyczacych Silesi.... i takze to spotkalo moj team.. trudno.



Ogolnie dzieki osobą za poznanie tutaj na forum.. za to ze pomagaliscie mi ;) , mam nadzieje ze wiecej osob poznam ;) .. bo znac taka ekipe - bezcenne - a jeszcze z nia skakac- to ahh !!!.... ;) Mam nadzieje ze na nastepnym ogolnopolskim ;d bedzie szansa pogadac z wami na zywo, w tym poznac HeadAdma Gigi'ego ;D.
pozdro od KowaziS'a

_________________
Image
_________
Organizujesz zlot ogólnopolski? Chcesz nawiązać współpracę na zdjęcia [ profesjonalne / obrobione ] PISZ!!!!!!


Do góry
 Profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Temat postu: Re: Ciąg dalszy tematu "Jump To The Future"
PostWysłany: 17 Paź 2009, 08:45 
Level 3
Awatar użytkownika

Dołączenie: 06 Wrz 2009, 20:33
Posty: 128
Tematy: 18
Miejscowość: Cząstochowa.

Podziękował: 0
Otrzymał podziękowań: 1
CAła prawda ;] z tym ze coraz wiecej osob skacze zeby wygrac batlle zeby byc najlepszym ''(
ale co zrobic ?

_________________
Bo Jumpstyle to nasza pasja! :)
Jumping NeXXe
GG : 6742771
Image --> Subscribe Plase !


Do góry
 Profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 34 ]  Idź do strony 1, 2, 3  Następna

Drukuj 


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum

Szukaj:
Skocz do: